Informacje z rynku: Optymistyczne prognozy sprzed roku się sprawdziły
Ze wstępnych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego miałeś okazję się dowiedzieć, że polska gospodarka zanotowała w ubiegłym roku wzrost PKB rzędu 1,7% w stosunku do 2008 r.
Jeśli to się faktycznie potwierdzi, można powiedzieć, że nasz kraj znalazł się w wybitnie dobrej sytuacji. W Europie praktycznie każdy kraj zanotował recesję w ubiegłym roku, niektóre iście dramatyczną - choćby Węgry czy Łotwa, nie mówiąc już o Ukrainie. Duże, ważne gospodarki Europy Zachodniej również zanotowały silne spadki, a bezrobocie - choćby w Hiszpanii, osiągnęło dramatyczny poziom.
Jeśli to się faktycznie potwierdzi, można powiedzieć, że nasz kraj znalazł się w wybitnie dobrej sytuacji. W Europie praktycznie każdy kraj zanotował recesję w ubiegłym roku, niektóre iście dramatyczną - choćby Węgry czy Łotwa, nie mówiąc już o Ukrainie. Duże, ważne gospodarki Europy Zachodniej również zanotowały silne spadki, a bezrobocie - choćby w Hiszpanii, osiągnęło dramatyczny poziom.
Dlaczego w takim razie Polska, choć również dotknięta zahamowaniem wysokiego tempa wzrostu PKB, nie odczuła tak naprawdę tego kryzysu - no może poza faktem wzrostu bezrobocia? Powodów jest kilka, akurat mieliśmy wyjątkowe szczęście, że kryzys nas ominął.
Do tych powodów można zaliczyć przykładowo:
- spadek wartości złotego w zeszłym roku, który spowodował, że nasze towary na rynkach zagranicznych zaczęły być bardziej konkurencyjne,
- nie tak wysokie uzależnienie polskiej gospodarki od samego eksportu w porównaniu z sąsiadami, np. Czechami,
- pakiety stymulacyjne, np. w Niemczech, w celu pobudzenia rynku motoryzacyjnego, na czym skorzystali producenci aut w Polsce,
- utrzymujący się mimo wszystko wystarczający popyt konsumpcyjny, by nie wywołać upadłości wielu polskich firm sektora MSP,
- wsparcie funduszy Unii Europejskiej, tu też wkład publicznych inwestycji w infrastrukturę,
- pozytywne wysiłki rządu w celu stabilizacji kursu złotego na początku zeszłego roku (wystarczyły w zasadzie stanowcze zapowiedzi obrony kursu w czasach, gdy euro kosztowało prawie 5 zł, ale też uzyskanie w maju zeszłego roku tzw. elastycznej linii kredytowej (FCL), z której nie musieliśmy korzystać, ale komunikat zrobił swoje) i dość wyważona polityka gospodarcza pomimo licznych nawoływań do silnego zwiększenia długu państwa w celu ratowania popytu.
Warto przypomnieć, że rok temu na przekór wielu kasandrycznym wróżbom załamania w Polsce Twój Raport podtrzymywał dość optymistyczne prognozy, które na szczęście dla nas się sprawdziły!
Tu możesz to sprawdzić: Raport Analityka nr 140, 29 stycznia 2009 r.
Odpowiedź udzielona: 4 lutego 2010 r.