Jak to jest ze złotym...
Polska gospodarka nadal notuje dobre wyniki, inflacja jest stale pod kontrolą, wzrost gospodarczy jest wyraźny, bezrobocie spada, a produkcja rośnie - w tym nadal trudnym gospodarczo czasie nasz kraj ma się dobrze i wygląda na to, że w najbliższym czasie nadal tak będzie. W parze z tymi pozytywnymi odczytami idą wieści z rynku walutowego o umacnianiu się polskiej waluty.
W ostatnim czasie ruchy kursu walutowego można podzielić na następujące 3 okresy (upraszczając trochę oczywiście rzeczywistość gospodarczą):
- końcówka 2008 r. - do lutego 2009 r. - jeszcze w końcu września 2008 r. za 1 euro płaciło się ok. 3,20 złotego. Jednak już na jesieni tego roku nastąpiło gwałtowne osłabienie się złotego, tak że w połowie lutego 2009 r. za 1 euro płacono 4,90 złotego!
Jak pewnie pamiętasz, był to najbardziej niepewny okres w gospodarce, gdy różne instytuty badawcze, banki inwestycyjne czy różni ekonomiści przekonywali, że w całym 2009 r. czeka nas recesja. Tak się jednak na szczęście nie stało.
- marzec 2009 r. - kwiecień 2010 r. - ten okres to powolne umacnianie się złotego, aż do kwietnia 2010 r., gdy za 1 euro płacono 3,83 złotego.
W tym czasie polska gospodarka przetrwała najtrudniejszy zimowo-wiosenny okres 2009 r., natomiast już z końcem zeszłego roku było wiadomo, że wyniki całego 2009 r. będą dobre, bardzo dobre na tle gospodarek europejskich.
- maj 2010 r. - do sierpnia br., czyli obecnie - na początku maja kurs złotego poważnie osłabł, jednak na krótko. Mogły na to wpłynąć różne okoliczności, choćby niepewność co do wyniku nieoczekiwanych wcześniej wyborów prezydenckich, wymuszonych ważnych nominacji - choćby tej na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego.
Jednak od połowy lipca kurs złotego wyraźnie się umacnia, a obecnie oscyluje wokół 3,95 za euro.
Wszystko wskazuje na to, że wobec nadal dobrych wiadomości gospodarczych i dobrych perspektyw na przyszły rok (oczywiście pamiętając o zagrożeniach - choćby o przekroczeniu progu ostrożnościowego długu) polski złoty do końca roku nadal powinien się delikatnie umacniać. O ile oczywiście nie wystąpią nagłe nieprzewidziane okoliczności, o możliwości których zawsze w takich predykcjach należy pamiętać.