Bolączki polskich firm w 2016 roku to opóźnione płatności i brak fachowców

Bolączki polskich firm w 2016 roku to opóźnione płatności i brak fachowców

Wiosenne sygnały poprawy sytuacji w zatorach płatniczych nie przetrwały próby czasu. Obecnie znów niemal połowa firm skarży się na problemy z terminowymi płatnościami kontrahentów. Obliczany na podstawie ich opinii Indeks Zatorów Płatniczych BIG w 31. edycji Raportu BIG InfoMonitor zanotował symboliczną zmianę na lepsze z 9,1 do 10,3 pkt.

Jak pod względem przeterminowanych płatności będzie wyglądała sytuacja za pół roku? Zdaniem zdecydowanej większości przedsiębiorców, którzy dziś mają problem z zatorami, nie zmieni się (60 proc.). W grupie pozostałych przedstawicieli firm, przeważają prognozujący poprawę 19 proc. nad spodziewającymi się pogorszenia.

Wskaźnik BIG podniósł się od poprzedniego pomiaru z 9,1 do 10,3 punktu. Co oznacza, że firmy posiadające zatory płatnicze nieznacznie lepiej oceniają bezpieczeństwo działalności gospodarczej. Jednak odsetek firm zmagających się z opóźnionymi płatnościami z 43 proc. w pierwszej połowie tego roku, wrócił do wskazań z jesieni 2015 r., kiedy to na kłopoty z płatnościami skarżyło się 48 proc. badanych przedsiębiorstw* – wynika z 31. edycji Raport BIG na temat zatorów płatniczych. W badaniu biorą udział mikrofirmy oraz przedsiębiorstwa małe (od 10 do 49 pracowników) i średnie (od 50 do 249 pracowników), sprzedające towar i usługi z odroczonym terminem płatności, posiadające co najmniej dwóch odbiorców (w celu wyeliminowania samozatrudnionych).

Elementy, które m.in. miały wpływ na obecne notowania Indeksu Zatorów Płatniczych:

Szacunkowy poziom przeterminowanych należności utrzymuje się w granicach 30 tys. zł. Wynosi obecnie 31,8 tys. zł wobec 29,1 tys. zł, wiosną tego roku i 41,6 tys. zł pod koniec 2015 r.

Sytuacja poprawiła się w dwóch z czterech analizowanych branż, w handlu i budownictwie. W usługach pozostaje stabilna. Wyjątkiem jest produkcja, gdzie wyraźnie widać pogorszenie.

Utrzymuje się wysoki odsetek firm – 82 proc., postrzegających nieterminowane regulowanie płatności jako poważną przeszkodę prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce.

Wzrasta liczba klientów nie płacących w terminie - z 9 proc. wiosną zwiększyła się do 11 proc.

Stabilna sytuacja jeśli chodzi o część należności płaconych terminowo – ok. 60 proc.

Postrzeganie poziomu płatności, których termin minął przynajmniej 60 dni temu jako wysokiego przez ok. 40 proc. firm przyznających się do problemów z zatorami płatniczymi. Biorąc pod uwagę, że do grona firm z opóźnionymi płatnościami zalicza się co druga firma, to w całej populacji przedsiębiorstw poważne problemy z płatnościami kontrahentów ma co piąte przedsiębiorstwo. Najgorzej wypada produkcja. W tej branży, wśród firm z opóźnionymi należnościami, aż blisko 60 proc. występujące u siebie zatory ocenia jako wysokie.

Niemal 6 na 10 firm uważa, że zjawisko nieterminowych płatności występuje często w całej branży. W 2015 r. takiego zdania było 7 na 10 przedsiębiorców.

W grupie firm z zatorami przybywa przekonanych, że mimo kłopotów z uzyskaniem płatności za towary i usługi, możliwości finansowe ich kontrahentów  są wysokie. Obecnie jest to opinia już trzech czwartych przedsiębiorców, przed rokiem uważało tak dwie trzecie.

Utrzymuje się wysoki odsetek (82 proc.) firm podejmujących działania wobec odbiorców towarów i usług, którzy nie płacą w terminie. Jedną z metod nacisku jest wpis do rejestrów dłużników czyli do Biur Informacji Gospodarczej. 

Dłużnicy zazwyczaj nie płacą, bo nie są w stanie

W najnowszej edycji raportu spytaliśmy przedsiębiorców zmagających się z kłopotami z otrzymywaniem płatności: Skąd biorą się ich problemy? - Za odpowiedź doskonale pasuje powiedzenie „Z kim przestajesz takim się stajesz”, bo opóźnione płatności są zaraźliwe. Zdecydowana większość przedsiębiorców - ponad 70 proc. zwraca uwagę, że nie otrzymuje zapłaty od kontrahenta, ponieważ on również jej nie dostał, albo dlatego, że kontrahent jest w kiepskiej sytuacji finansowej. I tak uruchamia się efekt domina – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. - Liczne wskazania przyczyn niepłacenia na czas za towar i usługi mówią jednak również o celowej zwłoce z płatnością, próbach uzyskania rabatu za uregulowanie faktury w terminie, czy grze na czas poprzez wszczynanie sporów – dodaje.

Płynności firm szkodzą zatory, ale także coraz bardziej brak fachowców

Zatory płatnicze mają swoje konsekwencje. Jak wynika z 31. edycji Raportu BIG niemal połowa firm z problemami w uzyskaniu płatności od kontrahentów (48 proc.) doznaje kłopotów z płynnością finansową, wśród firm bez zatorów zdarza się to dwa razy rzadziej, bo co czwartemu przedsiębiorstwu (27 proc.). Szczególnie narażone na zachwianie stabilności są branże: produkcyjna oraz budowlana, gdzie odsetek tracących płynność w grupie firm zatorami dochodzi odpowiednio do  52 proc. i  70 proc. U podstaw problemów z płynnością niezmiennie pozostaje brak terminowo wpływającej zapłaty za towary i usługi, ale rośnie też rola innych przyczyn.

- W porównaniu do pomiaru prowadzonego w październiku 2015 r., obecnie przedstawiciele firm rzadziej wskazywali na takie czynniki jak: sezonowość, brak zleceń czy silną konkurencję. Znacznie częściej zaczęli natomiast mówić o problemach z zatrudnieniem wykwalifikowanych fachowców - zwraca uwagę Sławomir Grzelczak. – Wprawdzie, przedsiębiorcy zawsze żalili się na brak specjalistów, ale widać, że po spadku stopy bezrobocia w okolice 8 proc,. problem stał się już naprawdę poważny – dodaje.

Niestety mimo ogromnego ryzyka, jakie niosą dla firm zatory płatnicze, przedsiębiorcy pochłonięci prowadzeniem biznesu, nie przywiązują szczególnej wagi do zapobiegania opóźnieniom w płatnościach kontrahentów. W sytuacji gdy przed rokiem do prewencyjnych działań w tym zakresie przyznawało się niemal 6 na 10 firm, obecnie deklaruje je mniej niż połowa przedsiębiorców (46 proc.)

Za: BIK

E-Doradca Analiza Finansowa