Od kilku miesięcy maleje zdolność kredytowa polskich rodzin

Od kilku miesięcy maleje zdolność kredytowa polskich rodzin

Od kilku miesięcy maleje zdolność kredytowa polskich rodzin

Popyt na kredyt studzony jest nie tylko przez KNF, ale też banki, które pozostają zachowawcze wobec hossy szalejącej na rynku mieszkaniowym. W efekcie od czterech miesięcy konsekwentnie maleje zdolność kredytowa – wynika z cyklicznej ankiety przeprowadzanej przez Open Finance.

 

 

 

Trzyosobowa rodzina, w której oboje rodzice pracują i zarabiają średnią krajową, może dziś pożyczyć na mieszkanie niecałe 499 tys. zł . To wyniki ankiety przeprowadzonej przez Open Finance wśród banków. Liczba ta jest medianą, a więc połowa banków jest skłonna pożyczyć mniej, a połowa więcej. Do obliczeń przyjęto, że modelowi kredytobiorcy mają dobrą historię kredytową i nie są zadłużeni. Rodzina skłonna jest zaciągnąć kredyt na 30 lat i skorzystać z dwóch dodatkowych produktów - rachunku bankowego, na który będzie przelewane wynagrodzenie oraz karty płatniczej lub kredytowej.

Zdolność konsekwentnie korygowana

Lipiec to czwarty z rzędu miesiąc, w którym zmalała zdolność kredytowa modelowej rodziny. W marcu, kiedy Open Finance zaktualizował wysyłaną do banków ankietę o najnowsze dane na temat wynagrodzeń statystycznej rodziny, mogła ona na mieszkanie pożyczyć 513 tysięcy. To o niemal 15 tysięcy więcej niż dziś. Sytuacja taka zdaje się sugerować, że banki bez huraoptymizmu podchodzą do rekordowej koniunktury obserwowanej na rynku mieszkaniowym.

A zatem to dobry znak, gdyż w przypadku ewentualnego odwrócenia się trendu korekta nie będzie aż tak dotkliwa. Podobnie cieszyć mogą szacunki NBP, które sugerują, że w największych miastach powyżej 70% nowych mieszkań kupowanych jest za gotówkę – bez udziału kredytu. To znaczy, że wciąż nie mamy do czynienia z nieskrępowanym boomem kredytowym. Z drugiej strony wiadomo, że popyt na kredyt rośnie. Potwierdzają to konsekwentnie dane napływające z BIK. Pokazują one, że od stycznia 2017 roku do działów hipotecznych banków Polacy zgłaszają się po coraz większe kwoty pieniędzy. Powodem jest nie tylko rosnąca liczba chętnych na kredyt, ale w dużej mierze popyt rośnie dlatego, że za mieszkania trzeba płacić więcej.

Ta sama rodzina, a zdolność różna

W lipcu najwyższą zdolność kredytową modelowej rodziny zadeklarował Euro Bank z wynikiem na poziomie 565 tys. zł. Za nim uplasowały się ING Bank Śląski, Bank Zachodni WBK i BGŻ BNP Paribas, w których rodzina mogłaby się zadłużyć na przynajmniej 511 tys. zł. Z kolei w Citi Handlowy i mBanku, przy zarobkach na poziomie dwóch średnich krajowych można liczyć na od 439 do 460 tys. zł kredytu.

Wkład własny stabilizuje ceny

Zdolność kredytowa jest ważna, ale jest tylko zdolnością, ponieważ by zaciągnąć dług trzeba być też wiarygodnym klientem i posiadać spory zapas gotówki. Banki wymagają, by nabywca mieszkania pokrył 20%, a minimum 10% jego ceny ze swoich środków. Nowy właściciel musi też pokryć koszty transakcyjne (np. taksa notarialna, podatek, prowizja pośrednika i banku) i wyłożyć niemałe pieniądze na odświeżenie, wykończenie czy umeblowanie. W sumie więc chcąc zadłużyć się na pół miliona warto mieć w kieszeni minimum 70-80 tysięcy. Czasem jednak kwota ta rośnie dwa, trzy a nawet cztery razy. Zależy to od tego, ile wynosi wkład własny, czy kupowana nieruchomość jest jest z rynku pierwotnego czy wtórnego i ile środków wymaga jej wykończenie i wyposażenie.

Źródło: Open Finance

oprac. Redakcja portalu

Autor: Bartosz Turek

E-Doradca Analiza Finansowa