WIG20 może znaleźć się poniżej 1700 pkt.

WIG20 może znaleźć się poniżej 1700 pkt.

Rynek dopiero teraz wydaje się w pełni pogodzony z decyzją podjętą przez Brytyjczyków. Niespodziewane krachy, czarne łabędzie wywołują u wielu obserwatorów i inwestorów giełdowych negatywne odczucia. Tymczasem wydarzenia te nierzadko stanowią atrakcyjne okazje inwestycyjne – ,,kupuj, gdy leje się krew”. Czy zatem Brexit można utożsamiać ze swego rodzaju ,,złotym graalem”? Każdy segment rynku w różnym stopniu jest wrażliwy na rozwód Wielkiej Brytanii z UE, dlatego też, aby podjąć odpowiednią decyzję inwestycyjną należy dokładnie przeanalizować fundamenty danej branży oraz spółki.

Jednym z największych przegranych ,,czarnego piątku” był sektor bankowy, który od dłuższego czasu, zarówno w Europie, jak i w Polsce, boryka się z wieloma problemami. Polskim bankom ciąży ryzyko polityczne, nowy podatek, trudności SKOK - ów, ale przede wszystkim kredyty frankowe. Banki (PKO BP, mBank , BZWBK, Millennium , Getin Noble Bank), które posiadają w swoich bilansach znaczące pozycje kredytów walutowych mogą mieć dodatkowe problemy. Pochodną Brexitu jest deprecjacja złotego względem najważniejszych walut, w tym franka szwajcarskiego, co negatywnie wpływa na wskaźniki wypłacalności banków.

Gwoździem do trumny może okazać się ustawa o przewalutowaniu kredytów, której projekt niebawem powinien zostać zaprezentowany. Otóż wzrosną koszty przewalutowania, którymi najprawdopodobniej zostaną obciążone banki. Dodatkowo nie można wykluczyć gołębich zmian w polityce monetarnej, które niekorzystnie wpłyną na zyskowność sektora. Wszystko to sprawia, że wpływ Brexitu na całą branżę będzie negatywny.

Niemniej jednak, w tym segmencie rynku można również odnaleźć perełki. Atrakcyjne wydają się walory ING Banku Śląskiego, czy też Alior Banku. Podmioty te nie mają w swoich portfelach kredytów frankowych, a ich perspektywy rozwoju są obiecujące. Przeceny akcji banków mogą być wsparciem dla Aliora, który prawdopodobnie będzie realizował kolejne akwizycje. Z drugiej strony, bank kontrolowany przez PZU narażony jest na ryzyko polityczne, toteż bardziej atrakcyjną opcją inwestycyjną mogą być akcje ING.

Słaba waluta jest mocnym argumentem na rzecz polskich eksporterów, którzy mogą poprawić wielkość swoich przychodów. Tutaj można wskazać szereg spółek notowanych na GPW w Warszawie – Synthos, Relpol, CD Projekt, Forte, Alumetal, czy też Amica. Drugą stroną medalu jest niekorzystny wpływ deprecjacji złotego na zyskowność importerów. Szczególnie odczuć mogą to spółki odzieżowe (LPP, CCC), które zaopatrują się w towar na rynku azjatyckim. Co więcej, spółkom tym ciąży nadal utrata części wschodniego rynku oraz słabość rosyjskiego rubla i ukraińskiej hrywny.

Dodatkowym zagrożeniem dla całego handlu zagranicznego są potencjalne ograniczenia w wolnym przepływie towarów, kapitału i ludzi. Jednak ta kwestia ma aktualnie mniejszą wagę, gdyż proces opuszczania UE przez Wielką Brytanię potrwa co najmniej 2 lata.

Wielu analityków wskazuje, że Brexit może zachwiać unijnym budżetem, toteż straci na tym Polska, która jest największym beneficjentem środków unijnych. Ich lwia część trafia do spółek budowlanych oraz informatycznych. Warto podkreślić, że obecna perspektywa budżetowa obowiązuje do 2020 roku. Wielka Brytania wystąpi z UE najwcześniej w połowie 2018 roku, jednakże ze względu na niepowtarzalność tego zjawiska, proces ten może potrwać znacznie dłużej. W efekcie środki unijne przysługujące Polsce najprawdopodobniej nie zostaną zredukowane (dopiero w nowej perspektywie budżetowej), a zatem na dziś wpływ Brexitu na wyżej wymienione segmenty rynku jest neutralny. W branży budowlanej największym beneficjentem środków unijnych jest Budimex, który obecnie posiada znaczną pulę kontraktów o terminie realizacji do 2018 roku. Najbliższe lata mogą być dobrym okresem dla spółki. W związku z tym, tutaj pojawia się pewien potencjał wzrostowy.

Wydaje się, że szczęścia nie ma co szukać w inwestycjach w spółki defensywne, których sytuacja jest niezależna od fluktuacji gospodarczych. Z jednej strony firmy z branży energetycznej oraz telekomunikacyjnej nie odczują skutków Brexitu, jednakże z drugiej borykają się one z wieloma innymi problemami. Zyskowność spółek telekomunikacyjnych ze względu na nasycenie rynku spada. Z kolei spółki energetyczne zmagają się z wieloma inwestycjami infrastrukturalnymi. Ponadto, niskie ceny energii oraz ryzyko polityczne nie są wsparciem dla tego segmentu rynku. Brexit nie wpłynie istotnie na kondycję branży spożywczej, która równocześnie nie powinna stanowić wyróżniającej się części rynku. Być może dobrą strategią jest zakup walorów spółek oferujących wysokie dywidendy. Te mogą uatrakcyjnić nasz portfel, pod warunkiem że hojność spółki nie będzie rekompensatą za zniżkujący kurs akcji.

Na koniec warto zwrócić uwagę na tegorocznego debiutanta na warszawskim parkiecie – X Trade Brokers S.A. Wpływ Brexitu na tę spółkę może być dwojaki: zwiększone fluktuacje na rynku spowodują wzrost przychodów firmy, bądź odcisną swoje piętno w postaci spadku ilości klientów, którzy zniechęcą się do inwestycji na rynku walutowym. Zatem najlepszą rekomendacją dla tej spółki wydaje się „trzymaj”. Skoro mowa o zniechęceniu, to należy podkreślić, że w przypadku dalszego kryzysu polskiej giełdy, to ów rozgoryczenie inwestorów może odegrać istotną rolę i przyczynić się do rozwoju rynku Catalyst, który jest alternatywą dla rozczarowującej GPW w Warszawie.

Podsumowując, Brexit będzie kolejnym czynnikiem, który przyczyni się do pogłębiającego się spadku atrakcyjności warszawskiego parkietu. W efekcie prognozy dla polskiej giełdy nie są obiecujące. Do licznych problemów warszawskiej giełdy należy teraz dodać niepewność związaną z Brexitem. Co więcej, rozpoczynający się okres wakacyjny jest czasem mniejszej aktywności inwestorów. Wszystkie te czynniki powodują, że indeksom giełdowym trudno jest odrobić ostatnie straty. Analiza historyczna wykazuje, że po krachu warszawska giełda szybko odzyskiwała siły, ale następnie pogłębiała dołki. To oznacza, że niebawem WIG20 może znaleźć się poniżej 1700 pkt. Niemniej jednak, warto pamiętać, że na rynku zawsze można odnaleźć jakieś perełki, które pozwolą osiągnąć wysoką stopę zwrotu.

Najbliższy okres nie będzie również pomyślny dla polskiej waluty, która najprawdopodobniej pozostanie słaba. Już niebawem poznamy przeglądy ratingu kredytowego Polski, które zostaną zaprezentowane przez S&P oraz Fitch. Ewentualne negatywne zmiany będą łyżką dziegciu dla złotego oraz GPW w Warszawie.

Na koniec należy podkreślić, że nie można także wykluczyć scenariusza, w którym to Wielka Brytania nie opuści struktur UE. Najnowsze doniesienia wskazują, że pojawiła się chęć przeprowadzenia drugiego referendum. Co więcej, niektórzy prawnicy zwracają uwagę, że zapisy konstytucyjne uniemożliwią realny Brexit. Jednak prawdopodobieństwo tych zdarzeń jest obecnie niskie, a takowe komentarze wydają się lamentem rozgoryczonych zwolenników Bremainu.

Autor: Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI

E-Doradca Analiza Finansowa