Wzrost kredytów napędzany zakupami aut

Wzrost kredytów napędzany zakupami aut

Wartość kredytów i pożyczek, udzielonych przedsiębiorcom indywidualnym, wzrosła w lipcu o prawie 520 mln zł. To spory wzrost, zwłaszcza jak na dość słaby rok 2016. Najciekawsze jest to, że jedną z przyczyn wzrostu może być zwiększony popyt na kredyty samochodowe.

Na koniec lipca 2016 r. wartość kredytów i pożyczek udzielonych przedsiębiorcom indywidualnym wyniosła 60,7 mld zł – wynika z danych NBP. Miesiąc wcześniej ta wartość wynosiła 60,2 mld zł. Mamy więc wzrost o ponad 500 mln zł.

500 mln zł więcej nowych kredytów

Jak na ten rok, to całkiem niezły wynik. Wprawdzie wzrosty o 500 mln miesięcznie czy nawet większe zdarzały się w tym roku, jednak nie widać silnego trendu wzrostowego, jaki dał się zauważyć w roku 2015. Obecnie po miesiącach wzrostu zdarzają się miesiące, kiedy przedsiębiorcy się oddłużają. W rezultacie od początku roku wartość kredytów i pożyczek wzrosła o 1,9 mld zł, tymczasem rok wcześniej w analogicznym okresie przybyło 3 mld zł.

Największą część portfela kredytów i pożyczek dla przedsiębiorców indywidualnych stanowią kredyty i pożyczki o charakterze bieżącym. Na koniec lipca ich wartość wynosiła 32,5 mld zł. W stosunku do czerwca przybyło 30 mln zł, czyli – jak na tę kategorię kredytów – tyle co nic. Wyraźniejszą zmianę widać w pożyczkach inwestycyjnych. Ich wartość wzrosła do 15,06 mld zł, a więc o ok. 100 mln zł w stosunku do czerwca. Ale to nie boom inwestycyjny był przyczyną wzrostu portfela kredytów i pożyczek. W największym stopniu powiększyła się wartość „pozostałych kredytów i pożyczek”. Ta część portfela w czerwcu miała wartość 7,5 mld zł i przez miesiąc podskoczyła o 400 mln zł.

Do kategorii „pozostałe” NBP zalicza przede wszystkim pożyczki i kredyty na samochody. To zaś oznaczałoby, że mikroprzedsiębiorcy postanowili w tym roku początek wakacji uczcić zakupem nowego auta.

Przyrost depozytów zwolnił

Z danych opublikowanych przez NBP wynika, że jeśli przedsiębiorcy zdecydowali się gremialnie na zakupy nowych samochodów, to część z nich kupiła auto za odłożoną gotówkę. Bo wprawdzie w lipcu wartość depozytów przedsiębiorców indywidualnych wzrosła, ale tylko o niecałe 200 mln zł, do 34,8 mld zł. Miesiąc wcześniej, w czerwcu, ten przyrost wyniósł ponad 1 mld zł, z 33,5 do 34,6 mld zł.

Dane o depozytach mikroprzedsiębiorców też nie są jednoznaczne. To, że początek roku był trudny i depozyty spadały dłużej niż zazwyczaj, można wyjaśnić dobrymi wynikami mikrofirm w 2015 r. i koniecznością zapłaty wyższych podatków. Od maja jednak wartość depozytów rośnie, tyle że wolniej niż w ubiegłym roku.

To wolniejsze tempo wzrostu depozytów może oznaczać, że mikrofirmy radzą sobie gorzej niż przed rokiem. Byłoby to jeszcze jedna informacja, jaka się ostatnio pojawiła, wskazująca, że gospodarka rozwija się wolniej niż wynikało to z planów. Ale warto pamiętać także i o innych elementach. Nie tak dawno pojawiła się zaskakująca informacja, że spadła produkcja przemysłowa. Część ekonomistów zwróciła uwagę jednak, że tegoroczny lipiec miał mniej dni roboczych niż siódmy miesiąc 2015 r. To może oznaczać, że niewielki przyrost depozytów małych firm wziął się stąd, że ich właściciele korzystali z dni wolnych. A skoro przedsiębiorca odpoczywa, to znaczy, ze nie obawia się o swoją przyszłość, klientów i swoje dochody.

Autor: Marek Siudaj, Tax Care
Słowa kluczowe:
kredyty dla firm

E-Doradca Analiza Finansowa